poniedziałek, 5 marca 2012

Wolność a Prawdziwa Wolność

Mimo iż dzień zaczął się przed piątą rano i od początku był zabiegany, to znalazło się wieczorem jakieś 8 miłych minutek w bardzo dobrym towarzystwie. To właśnie to bardzo dobre towarzystwo przypomniało mi czym jest tak na prawdę Prawdziwa Wolność. Gdy sobie zażartowałam, iż w niedziele o ósmej będę mówić kazanie i zapytałam na jaki temat chcą by było, w tym samym czasie odpowiedzieli jeden mówiąc, że o Bogu a drugi, że o wolności. Zaraz, zaraz przecież to jedno i to samo ale inaczej nazwane. No właśnie, czym jest wolność? Szczerze powiedziawszy myśląc o wolności pierwsze skojarzenie pada na orła, gdyż on jest taki bez ograniczeń, niebo należy do niego. A z orłem kojarzy mi się fragment ze Starego Testamentu:"lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą." Tak właśnie teraz rozumiem wolność, poprzez brak zmęczenia, braku odczucia znużenia i z otrzymanymi skrzydłami. Często błędnie bardzo po ludzku myślimy, nasuwa się pytanie jak to można nie zmęczyć ciała? No właśnie, ciała!!! Czy to ono jest w nas najważniejsze? Nie, nie, nie to dusza jest najważniejsza i to ona dzięki ufności Panu żyje w Wolności którą jest Bóg. Przykład chociażby św. Pawła. To on w  liście do Efezjan piszę:" ja, Pawełwięzień Chrystusa Jezusa.", on się chlubi, iż jest dobrowolnym więźniem słodkiej Miłości w której jest wolność. On mimo wielu ogromnych trudności, jest jak orzeł, latał wysoko ponad przeciwnościami, biegł bez zmęczenia nauczając i nawracając, bez znużenia szedł w nieznane. Kiedyś słyszałam historię o zakonnicy która pomagała w szpitalu, pielęgniarki proponowały jej różne rzeczy, lecz ona odmawiała, a one zawsze  w tedy mówiły: "czemu wybrałaś tą drogę? Spójrz ile drzwi przed Tobą jest zamkniętych, tracisz wolność." Lecz pewnego dnia zdarzyło się, że do tego szpitala trafił człowiek o łatwo zakaźnej chorobie, i wszystkie pielęgniarki bały się udzielić mu pomocy , bały się zarażenia. Tylko ta właśnie zakonnica bez zastanowienia podeszła do ów chorego, po czym powiedziała do pielęgniarek: "Ja nie straciłam wolności, a w niej właśnie żyje. Spójrzcie jakie drzwi same sobie zamykacie." Piękna opowieść. Wolność to nie jest to gdy robimy to na co mamy ochotę i mamy wiele drogich rzeczy. Wolność jest w tedy gdy dążymy do tego by nasza wola była taka jak wola Boga. Gdy pokładamy ufność w Panu, w tedy nie mają znaczenia doświadczone cierpienia, obelgi, smutek i tym podobne gdyż w Bogu jest radość, siła, piękno a przede wszystkim wolność. Nie potrafię tego wyrazić, ale to jest to czego człowiek pragnie. Bo ta wolność typowo ludzka jest ograniczana, czy to prawem, czy to przestrzenią czy też możliwościami ludzkimi. A w Bogu? Nie ma ograniczeń dla tego kto ufa. Bo patrząc z boku, można by rzec iż ograniczają przykazania czy też jeszcze coś, ale dla osoby wierzącej to nie są ograniczenia lecz pomoc w dążeniu do pełni radości. Skąd się bierze dążenie do tejże wolności? Spójrzmy może na apostołów, gdy by byli spełnieni, gdy by uważali się za wolnych, np. św. Piotr który był rybakiem, znał wody bardzo dobrze, mógł w tym widzieć wolność jednak poszedł za Chrystusem, gdyż nie był spełniony, czuł, że czegoś mu brakuję, tak jak często wielu ludziom czegoś brakuję, czują dziwną pustkę. A to po prostu tęsknota duszy za Panem, za wolnością. Warto się zastanowić czy żyjemy w wolności duszy, czy też jednak męczy nas jakaś pustka którą chcemy zapchać byle czym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz