środa, 7 marca 2012
Raz dokładnie a smug poprawiać nie będziesz
Dziś gdy tak wiosna bardziej mnie utwierdziła w tym, że nadchodzi tak na serrio, padł pomysł by umyć okna. A jak wiadomo od pomysłu do realizacji mały kroczek.Tak więc gdy tak myłam i myłam, stwierdziłam iż po prostu zwyczajnie to zrobię bez specjalnego wysiłku, bez używania "bez smugowych technik". Lecz jednak jak się okazało, smugi były, i to ogromne, dość, że musiałam dwa razy wykonywać tą samą prace to jeszcze więcej czasu straciłam niż gdy bym zrobiła to "techniką bez smugową". Popełniam ten błąd często, idę na łatwiznę, często tym samym zawalając jakieś sprawy, czasami dzięki Bogu, mogę wrócić do tych spraw i załatwić je tak jak się powinno. Lecz co z tymi sprawami które spaprałam i nie dane mi było ich naprawić? Zostaje smuga ciągnąca się za mną przypominająca mi iż nie warto iść po najniższej linii oporu. Warto pamiętać iż warto zawsze włożyć w to co się robi więcej czasu i siły niż poprawiać, naprawiać czy też żyć ze smugą.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz