niedziela, 20 maja 2012

"Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego". Mk 10,15



Kim tak na prawdę jesteśmy? Czy nie zostawiliśmy siebie gdzieś w przeszłości, w piaskownicy? Co jest niezwykłego w dzieciach? To, że nie udają, są sobą, mówią wprost co chcą i co im przeszkadza, chodź tak mało rozumieją to właśnie one kochaj szczerze, czystą i niewinną miłością. Czy te cechy z kimś się wam kojarzą? Czy to nie są cechy Boga? To On stworzył nas na swoje podobieństwo.To On nas tak pokochał i obdarzył swą obecnością. Czemu coraz cześciej nie potrafimy się odnaleźć? Tak bardzo pchamy się do dorosłości, że sami zabijamy te dziecko które jest w nas. Jesteśmy jak gdy by coś na wzór Ewy i Adama. Kusi nas zło a my z ciekawości za nim podążamy, zanika nasza niewinność, a ta czysta miłość ustępuję swego miejsca chciwości, pożądaniu, zazdrości, skąpstwu. Tylko Bóg może nas uzdrowić z tej zarazy, tylko On może wskrzesić w nas te dziecko które tak bezczelnie zostawiliśmy bez zastanowienia. Nie chodzi o to by ciągle się bawić zabawkami, nie ponosić żadnych konsekwencji czy też beztrosko bez żadnych obowiązków sobie żyć. Nie, nie, chodzi o to by nie tracić tych wspaniałych cech dane nam na podobieństwo Najwyższego. Ale jeśli tak jak ja straciłeś je i podobnie jak ja upodobniłeś się do świata, nie martw się. Wróć do Ojca, z nadzieją,ufnością i wytrwałością. Pragnij by te uśpione dziecko na nowo oddychało Twymi płucami. 


Ojcze dziękuję za Twą obecność, łaski, dary, nauki. Dziękuję Ci za wyprowadzanie na pustynie. Dziękuję iż mnie ciągle trzymasz. Dziękuję za ludzi których stawiasz na mojej drodze. Dziękuję za Twą miłość tak cierpliwą,szaloną i gorącą która rozgrzewa a nigdy nie parzy.

Ojcze przepraszam, że tak często uciekam od Ciebie, odwracam się plecami i gonie za światem. Przepraszam za bunt, żal, brak ufności i wytrwałości. Przepraszam za to, iż patrze a nie widzę, słucham a nie słyszę, 

Ojcze proszę oczyść moje serce, myśli, sumienie. Proszę zabierz tego starego zgorzkniałego człowieka którym się sama uczyniłam. Proszę Cię obudź we mnie na nowo te dziecko, te cechy, tą miłość. Proszę wybacz mi.

niedziela, 6 maja 2012

Różaniec, za każdym razem uczy więcej

Kolejna niedziela, dzień wolny od pracy, rano kierunek Dąbrowa. Międzyczasie zmiana planów popołudniowych. Kilka minutek po dwunastej, wychodzę do kościoła, spotykam diakona, odbieram klucze do biblioteki i ( i teraz dla wielu może coś błahego  dla mnie jak się okazało coś ważnego) dostaje coś na pamiątkę, coś co towarzyszyło diakonowi w seminarium, jest to różaniec. Za każdym razem gdy odmawiam tajemnice różańca (niestety następuje to rzadko) odkrywam coś nowego. Dziś po mszy na adoracji, gdy wyjęłam ten różaniec i zaczęłam odmawiać, moje myśli ucichły a serce się uspokoiło. Co tym razem odkryłam? A więc to jak bardzo ważna jest wierność i ufność Jezusowi. To jest trudne ale do wykonania. On daje ku temu siłę płynącą z Jego miłości.

Zapraszam także na stronkę   http://ddak.wordpress.com/ gdzie jest prowadzona akcja pod tytułem "Dzieło Duchowej Adopcji Kapłanów", zapraszam gorącą do objęcia modlitwą kapłanów i diakonów.

wtorek, 1 maja 2012

Może...

Czym jest podążanie w nieznane? Czym jest człowiek z wieloma maskami? Czym są relacje podobne do przyjaźni lecz na niej nie oparte? Czym jest czas który nie goi ran lecz do nich przyzwyczaja? Chciała bym nie znać odpowiedzi lecz niestety znam... Lecz może to doświadczenie, ta wiedza, może pomoże w czymś w przyszłości, może przyniesie coś dobrego.. może.