sobota, 7 lipca 2012

Upadek boli...

Boli, upadek boli. W szczególności ten duchowy. Jest gdzieś nadzieja, że to minie, że uda mi się w Bogu wstać, że naprawimy moje błędy. Ale co jeżeli się nie uda? Co jeżeli w upadku dane jest mi trwać bez prawa by wstać? Myśli różne, lekcja bardzo trudna, strasznie trudna. Tak, owszem miałam już lekcje trudniejszą ponad 2,5 roku temu, nienawidzę tamtej lekcji szczerze. Lecz i ta jest bardzo nie przyjemna. Wiem, że rzadko ktoś bywa na tym blogu, ale jeżeli Ty to czytasz, proszę Cię o modlitwę za mnie.
Dziękuję

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz